Trener Austrii Josef Hickersberger ma jasne zasady. W czasie Euro 2008 jego piłkarze nie mogą uprawiać seksu. - Moi gracze mogą widywać swoje żony. Ale postawiłem dwa warunki: żadnego seksu i żadnych prostytutek w hotelu - wyjaśnia szkoleniowiec, którego zdaniem wstzemięźliwość seksualna to dobry sposób na wygranie z Polakami.Posty powiązane:
Ballackowi się nie spieszy
Euro-2008: Więcej pracy dla lekarzy
Były trener Wisły znalazł pracę
Baggio przewodnikiem po buddyzmie
Zapalił najdroższego papierosa
Trener zostaje mimo porażki
Kibicu! Uważaj na granicy!
"Austriacy mają przewagę"
Beckham będzie się mścił
Logo PZPN firmuje...wino